10 stycznia 2016

Moje pierwsze zamówienie z Kosmetykomanii


Chciałabym Wam pokazać i pokrótce opisać zawartość mojego zamówienia ze sklepu - KosmetykomaniaJak zauważyliście moje zamówienie składa się głównie z wosków oraz lakieru do paznokci i przeprosinowego prezentu za opóźnienie mojej paczki, czyli również wosku oraz mini mydełka.

Zamówiłam sobie dwa zapachy wosku, które najbardziej mnie skusiły zapachem i promocyjną ceną, bo dałam za każdą sztukę niecałe 6 złotych, więc ta promocja naprawdę mi się opłacała.
Wybrałam wosk Yankee Candle o zapachu Sugared Apple, jest to taka lekka nutka słodyczy, w której głównie wyczuwalne jest jabłko, które gra tu nadrzędną rolę - zgodnie z nazwą tego wosku. Sugared Apple, to bardzo ciekawy zapaszek niby nie jest za słodki, nie jest też intensywny, dzięki nutce wanilii - co bardzo mi się podoba. Uwielbiam zapach jabłka, który tutaj dodatkowo jest jeszcze tak świetnie połączony, że aromat wosku jest w rezultacie taki delikatny. Jest to zimowy zapach, bo kupiłam go w promocji -20% na zimowe zapachy wosków, ale woń jabłka nie do końca kojarzy mi się ze świętami i zimą. Ale to już raczej kwestia gustu. 


Mój drugi wybór padł na wosk Yankee Candle o zapachu Berry Trifle, jest to zapach bardzo słodki, owocowy, bo wyczuć w nim można nutkę malin, połączoną z odrobiną wanilii, która nie pozwala na zbyt intensywną słodycz. W opisie zapachu jest napisane, że jest to zapach " pikantny i ostry " jednak ja nie wyczuwam w nim nic ostrego. Jedyne co wyczuwam to intensywną nutę malin i delikatnej wanilii, która dopełnia to wszystko cudnym aromatem. Wosk nawet i przed odpaleniem pachnie nieziemsko intensywnie, dzięki czemu nawet nie trzeba go odpalać by w pokoju wyczuwalny był jego aromat. 


 A do zamówienia dołożyłam jeszcze brokacikowy lakier do paznokci Essence - LOVE NUDE 04. Świetny lakier, który przyozdobi każde paznokcie delikatnymi wiórkami mieniących się w odcieniach jasnego brązu. Jest dość trwały na paznokciach i jego opakowanie też jest dość spore, dzięki czemu lakier starczy na bardzo długo. Sam lakier bardzo ładnie rozprowadza się na paznokciach, jego pędzelek też jest bardzo wygodny w użytkowaniu, a przede wszystkim dostosowany do rozprowadzania wiórek. Lakier dodatkowo udało mi się upolować na promocji, więc zapłaciłam za niego ledwie 7 złotych i 17 groszy, a radości z niego jest naprawdę wiele! 


A teraz pora na mój przeprosinowy prezent, czyli wosk Yankee Candle o zapachu Snow in Love. Snow in Love, to przecudny zapach, typowo zimowy, od razu po odpaleniu czuć ten nieziemski aromat, który kojarzy się ze świętami, ze śniegiem i z choinkami ośnieżonymi w porze zimowej. Śnieg, tak... to coś czego brakowało mi w te święta, jednak zapach wosku od razu pozwolił mi na poczucie tego niesamowitego, świątecznego klimatu. Zapach ten jest bardzo intensywny i nawet bez odpalenia go w kominku czuć ten mocny aromat. Wiele osób uwielbia ten zapach, dużo też czytałam o nich na blogach, ogólnie cieszy się bardzo ogromnym zainteresowaniem i muszę Wam powiedzieć, że i ja zdecydowanie też bardzo go polubiłam.


Prezentem, który dołączany był do wielu zamówień okazało się mini mydełko. W sumie nie dostrzegłam żadnej różnicy w użytkowaniu czy zapachu od zwykłego mydełka. Zapach jest... hymm mydalny? Ogólnie nie za bardzo używam mydeł w kostkach i nie przepadam za ich zapachem. Wolę używać mydła w płynie i przynajmniej one potrafi ładnie pachnieć na dłoniach, a po umyciu tym mydełkiem pachnie tylko tym mydlanym zapachem. Fakt, faktem to mydełko bardzo dobrze się pieni i co najważniejsze chyba w tym wszystkim, to skutecznie oczyszcza skórę nie podrażniając ani też nie wysuszając jej.


Jak spostrzegliście to było moje pierwsze zamówienie ze strony - Kosmetykomania. Jestem z niego bardzo zadowolona i pal licho to opóźnienie. Ważne, że dotarły do mnie produkty, które zamawiałam oraz to, że zostałam potraktowana poważnie i zadbano o dobre imię sklepu dołączając przeprosinową niespodziankę. Zdecydowanie świadczy to dobrze o sklepie! Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tych zakupów i z pewnością nie raz powrócę na zakupy do tego kosmetycznego kącika. Zwróćcie także uwagę na to jak zostały zapakowane produkty z mojego zamówienia - prawda, że takie słodkie paczuszki robią wrażenie? Niesamowita przyjemność odpakowywać tak uroczo opakowane produkty. Plus nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała także o słodkościach, które czekały na mnie po odpakowaniu jednej z paczuszek! Ja daje ogromny plus, a Wy? Zamawialiście coś z Kosmetykomanii, jakie były Wasze wrażenia? Dajcie znać pod postem, czekamy na Wasze komentarze.




2 komentarze :

  1. Długo opierałam się woskom, ale któregoś razu wygrałam YC... i się zakochałam bez pamięci. Bardzo je lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też dopiero w te święta kupiliśmy swój pierwszy wosk i kominek, którego nie mieliśmy :)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka